francuskie życie


Chciałabym podzielić się w Wami moją ostatnią słabością - życiem "po francusku". Jest to styl życia bardzo bliski idei minimalizmu, nie tylko w wymiarze materialnym, lecz także duchowym. Ponieważ ostatnio chłonę wszystkie publikacje i filmy związane z codziennym życiem Francuzek, czuję się już prawie jedną z nich. Chociaż wiele godzin nauki i treningów jeszcze przede mną.

Na podstawie obserwacji stworzyłam krótką listę, moją drogę do prostego i przyjemnego życia:

1. Docenianie drobnych przyjemności - jest z tym trochę jak ze słynnym epizodem o magdalence. Francuzki (oczywiście stosuję tu duże uproszczenie) zdecydowanie przedkładają "doświadczać" nad "mieć". Posiadają tę trudną umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy. Dlatego tak ważne są dla nich proste przyjemności dnia codziennego. Nie należy myśleć o tym, że jesteśmy już zmęczeni, mamy ciężką torbę, a trzeba jeszcze iść na pocztę i zrobić zakupy. Wystarczy zmienić nastawienie i cieszyć się spacerem w kierunku poczty. 

 2. Nienaganny wygląd o każdej porze dnia i nocy - o Francuzkach mówi się, że lubią stwarzać pozory jakby komponowały strój bez żadnego wysiłku, w typie "wstałam z łóżka i włożyłam przypadkowe ubrania z szafy". W przypadku fryzury nie ma na to miejsca - włosy muszą być ułożone starannie lub zwyczajnie obcięte tak, żeby same doskonale się układały. Równie ważny jest zapach. Dobre perfumy to jedna z takich codziennych drobnych przyjemności. 

3. Zamiast ciężkich ćwiczeń fizycznych - codzienny, zdrowy ruch. Chodzenie pieszo wszędzie, gdzie tylko to możliwe. Wybieranie schodów zamiast windy. Napinanie mięśni brzucha podczas siedzenia. Krótko mówiąc: wszystkie formy aktywności, które nie wymagają zmiany codziennego ubrania na dres. Najbardziej pożądane jest w związku z tym wygodne obuwie na płaskiej podeszwie.