lost in time




























 Dziś rano zorientowałam się, że brązowe spodnie są moim letnim "mundurkiem" już trzeci rok! Nosiłam je więc będąc jeszcze studentką. Może z tej perspektywy nie wyglądają zachwycająco, ale nadal bardzo je lubię. Okazuje się także, że niektóre ubrania z zary potrafią wygrać z czasem.

5 komentarzy:

  1. Ja mam podobne, dziadek nazywam je spodniami do wieczornego udoju krów, ale ja podzielam Twoją miłość!

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie jakoś nie urzeka w ogóle brązowy kolor, po prostu go nie lubię. Ale to nie znaczy, ze nie podoba mi się u innych.:)

    Wraz ze sklepem e-ribbon.pl organizuję konkurs u siebie na blogu, zapraszam do wzięcia udziału!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają ciekawie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładne.Szkoda,że lepiej ich nie widać.
    Zapraszam do mnie;
    http://kinga-officalblog.blogspot.com/
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. w takim razie mam nadzieję, że i moje spodnie z zary (które właśnie mam na sobie) też wygrają walkę z czasem :P

    OdpowiedzUsuń