Wednesday or Thursday

Dopadł mnie pewnego rodzaju dysonans wewnętrzny: nie chcę kupować więcej brzydkich rzeczy, a te naprawdę  ładne są zbyt drogie. Stąd brak zdjęć, brak postów. Z chęcią przygarnęłabym teraz idealne czarne jeansy (czarne spodnie wyglądają dobrze niezależnie od reszty), czarną idealną spódnicę, wystarczająco ciemny, ale również dostatecznie jasny płaszcz (nie znoszę kurtek puchowych, koszmarów zimowych, ale takiej też potrzebuję), idealnych butów, doskonałej torebki, która sprawdziłaby się w każdej okoliczności. Generalnie odczuwam brak męskiej garderoby i przesyt jaskrawymi kolorami oraz dziewczęcymi fasonami.
Nie narzekam za to na brak filmów, które uważam za warte obejrzenia i te przeczucia mnie nie zawodzą. Uwielbiam także ziarnistość na zdjęciach. Więcej nastąpi wkrótce.
PS. Kto podpowie, w którym miejscu zwęża się pole tekstowe, tak żeby nie wystawało poza zdjęcia?
































Fanny i Aleksander (1982)

3 komentarze:

  1. ahhh niestety wychidze z tegi samego zalozenia co Ty, co ladne to drogie :(
    zycze jednak powodzenia w szukaniu idealnych rzeczy!
    zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...A najgorsze to sa kiece w kwiatuszki ;)

    Takie tam zycie, jak cos ladne to wiecej warte ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pragne bluzki zeglarskiej jak na powyzszym zdjeciu.

    OdpowiedzUsuń