Wednesday or Thursday

Dopadł mnie pewnego rodzaju dysonans wewnętrzny: nie chcę kupować więcej brzydkich rzeczy, a te naprawdę  ładne są zbyt drogie. Stąd brak zdjęć, brak postów. Z chęcią przygarnęłabym teraz idealne czarne jeansy (czarne spodnie wyglądają dobrze niezależnie od reszty), czarną idealną spódnicę, wystarczająco ciemny, ale również dostatecznie jasny płaszcz (nie znoszę kurtek puchowych, koszmarów zimowych, ale takiej też potrzebuję), idealnych butów, doskonałej torebki, która sprawdziłaby się w każdej okoliczności. Generalnie odczuwam brak męskiej garderoby i przesyt jaskrawymi kolorami oraz dziewczęcymi fasonami.
Nie narzekam za to na brak filmów, które uważam za warte obejrzenia i te przeczucia mnie nie zawodzą. Uwielbiam także ziarnistość na zdjęciach. Więcej nastąpi wkrótce.
PS. Kto podpowie, w którym miejscu zwęża się pole tekstowe, tak żeby nie wystawało poza zdjęcia?
































Fanny i Aleksander (1982)

Aztec




























































 photos by Piotr

Kilka chłodniejszych dni w połowie września wystarczyło by na większości szafiarskich blogów pojawiły się peleryny i poncha. Tak długo zwlekałam z publikacją tych zdjęć, że nikt teraz już nie uwierzy w to, że byłam pierwsza ;)