No place to go



























Wysokie temperatury z ostatnich kilku dni sprawiają, że najchętniej nie wychodziłabym z domu, a jedynym pomysłem na to, co na siebie włożyć są krótkie spodenki i luźna góra. Największym terrorem w taki dzień jest podróż pociągiem, która jest pomieszaniem gorąca, promieni słonecznych wpadających wprost do oczu oraz rozwianych włosów. Na  pewno każdy ma na tym polu własne doświadczenia.

8 komentarzy:

  1. moje ostatnie doświadczenie z pociągami to 3godzinna podróż na podłodze w korytarzu ;p
    także BEZ KOMENTARZA xD

    OdpowiedzUsuń
  2. połączenie szortów, bluzki i apaszki! Cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. okulary jak cacharel! ja za to uwielbiam jeździć pociągami po 16, kiedy słońce zachodzi i zaczynają tworzyć się mgły nad polami. Cud miód.

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny stroj ;d
    z tymi pociagami jest udreka, na szczescie zwykle mam zarezerwowany przedzial (wieksza grupa) ale i tak jest strasznie ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej. Prowadzę bloga na którym umieszczam swoje fotografie. Może wpadałabyś i skomentowała najlepsze według Ciebie prace ?
    Zapraszam na is-charlie.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta stylizacja przypomina mi czasy oglądania zdjęć w albumach mojej babci. Bardzo pozytywnie. Ten kierunek W Twoim stylu jest doskonały.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo mi sie podoba to pierwsze zdjęcie i cała stylizacja:)

    OdpowiedzUsuń