Nivea Invisible

Jakiś czas temu zostałam zaproszona do akcji testowania nowego dezodorantu marki Nivea. Produkt w formie spray'u dotarł do mnie równo 2 tygodnie i 3 dni temu. Od tego czasu poddawany był przeze mnie codziennym, wymagającym testom.
Pierwszy punkt przyznałam mu jeszcze przed pierwszym zastosowaniem. Miała tu znaczenie moja wcześniejsza opinia na temat produktów tej marki oraz fakt, że kosmetyki Nivea nie są testowane na zwierzętach (ale na blogerkach ;). Do tego naprawdę ładne opakowanie. Tyle w zupełności mi wystarczyło. Co do samych wrażeń z okresu testowania: spray na skórze zmienia się w coś w rodzaju pianki, łagodnej pianki, która jednak nie pozostawia śladów na ubraniu i jest niewidoczna. To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, a lubię być zaskakiwana. Produkt ma przyjemny i delikatny zapach. Jest przy tym skuteczny i, jak deklaruje producent, nie pozostawia śladów na ubraniach. Z pewnością nie jest to moje ostatnie opakowanie dezodorantu NIVEA.


Traktat o kolorach



























































Po raz kolejny Łódź. Ogród Botaniczny. Niewyobrażalne ilości kwiatów, drzew i chwastów.

Odkąd dowiedziałam się, że czerń nie jest kolorem odpowiednim dla mnie rozpoczęła się kolorystyczna rewolucja w mojej szafie. Pojawiły się beże, jasne brązy, miodowe odcienie (chwilowo także koral - niestety nie przypadliśmy sobie do gustu). Rewolucja trwa nadal i coraz bardziej przychylnym okiem patrzę na zieleń. Myślę, że to niedoceniony kolor, nigdy nie jest w modzie (poza miętą czy szmaragdem), a odcienie, które można spotkać w sklepach wyglądają nieciekawie. Częściowo z ciekawości, a trochę z litości nad tym pomijanym zawsze i wszędzie kolorem rozpoczynam poszukiwania idealnego odcienia - określanego w fachowej literaturze mianem niedojrzałych jabłek.

No place to go



























Wysokie temperatury z ostatnich kilku dni sprawiają, że najchętniej nie wychodziłabym z domu, a jedynym pomysłem na to, co na siebie włożyć są krótkie spodenki i luźna góra. Największym terrorem w taki dzień jest podróż pociągiem, która jest pomieszaniem gorąca, promieni słonecznych wpadających wprost do oczu oraz rozwianych włosów. Na  pewno każdy ma na tym polu własne doświadczenia.