indigo.





W trakcie robienia zdjęć na bloga zawsze wiem co powinnam napisać we wpisie. Jednak również regułą jest, że kiedy już wstawię zdjęcia i powinnam zacząć pisać, wszystkie pomysły znikają.
Pora zacząć przygotowywać się solidniej i robić notatki do wpisu ;)
Polubiłam warkocze. Zarówno w wersji podpiętej, tworzące tzw. koronę na głowie jak i te luźno zaplecione z pokazów Alexandra Wanga.

11 komentarzy:

  1. warkocze to bardzo wdzięczna fryzurka. Ja muszę splatać mocna, bo inaczej wyłażą mi echa dawnej, odrastającej grzywki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kto tak nie ma - u mnie wpisy też są pisane na kolanie i na ostatnią chwilę, mimo że w trakcie robienia zdjęć pomysłów było sporo ;)

    faktycznie warkocz piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładnie w tym warkoczu wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  4. całość świetna jest
    no i ta sukienka, piękna.

    OdpowiedzUsuń
  5. mam taki sam pasek!
    śliczna sukienka :)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieknie wygladasz:) Cudne rajstopy i warkocz!

    OdpowiedzUsuń
  7. jajaj,.
    fab ur tights and cool booties <33
    je adore ur hair :))

    OdpowiedzUsuń
  8. girl you are really pretty!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie wyglądasz. i ahh ten warkocz.
    myślę, że masz urodę modelki, może powinnaś spróbować swoich sił w tym kierunku. ;))

    xoxo.

    OdpowiedzUsuń