indigo.





W trakcie robienia zdjęć na bloga zawsze wiem co powinnam napisać we wpisie. Jednak również regułą jest, że kiedy już wstawię zdjęcia i powinnam zacząć pisać, wszystkie pomysły znikają.
Pora zacząć przygotowywać się solidniej i robić notatki do wpisu ;)
Polubiłam warkocze. Zarówno w wersji podpiętej, tworzące tzw. koronę na głowie jak i te luźno zaplecione z pokazów Alexandra Wanga.

Oh My.





shirt, scarf (atmosphere), bag (vintage)

Dziś po prostu codzienny, nieskomplikowany strój, który wybieram zwykle na zakupy. I torebka, której ostatnio nie potrafię zostawić w domu.
Jeszcze pół roku temu nie mogłam patrzeć na brązy i beże. Dziś bez wahania wkładam je na siebie, a najbardziej lubię je w dodatkach. Torbach, paskach i butach, czego jeszcze nie widać ;)

empty house.



playsuit (vintage), bag (vintage), neckle (house), blouse (sh)

Cieszę się niezmiernie, co już wielokrotnie podkreślałam, na myśl o końcu lata. Pora na moją ulubioną porę roku, która oby mnie nie rozczarowała będąc zimną i deszczową.
Zwykle wybieram stonowane kolory, z przewagą czerni, czasem bieli. Dziś wyjątkowo kolorowo, jak na mnie ;) Śledząc StockholmStreetStyle zrodził się w mojej głowie pomysł na dzisiejszą stylizację. O takim topie mogę tylko pomarzyć lub też spróbować sama go uszyć. Narazie zadowalam się uboższą wersją. Mimo tego, że planowałam wakacje od zakupów, poczułam potrzebę posiadania złotej (choć niekoniecznie złotej) cekinowej spódnicy, jak np. ta. Teraz zauważam, że ta strona ma na mnie zgubny wpływ.

footprints.


dress (atmosphere), belt (vintage)

Wakacje, nawet te studenckie, właśnie mają się ku końcowi. Dla mnie już się skończyły. Rozpoczynam poszukiwanie mieszkania, właściwie pokoju, w którym zamieszkam od października. Były (są) to chyba ostatnie wakacje, które mogłam spędzić, powiedzmy, beztrosko, czytając nieprzyzwoite ilości książek. Na koniec pozostawiłam sobie Beatę Tyszkiewicz, która ma w sobie coś takiego, co ciężko spotkać u kogokolwiek innego. Właśnie kilka dni temu skończyłam czytać jej biografię i jestem oczarowana częścią dotyczącą dzieciństwa w Wilanowie, a następnie tułaczego życia w czasie, jak i po wojnie. Koniecznie też muszę pewnej niedzieli wybrać się na Bazar na Kole ;)

the golden age.



Do szkoły od kilku już lat nie uczęszczam, jednak nadal mam wrażenie, że wyglądam jak uczennica. Cokolwiek bym na siebie włożyła, w jaki sposób uczesała i tak będę wyglądała jak ułożona pensjonarka ;> I nie powiem, aby ten wizerunek szczególnie mi odpowiadał. Koszula w kratę, spódnica z falban i to wrażenie jeszcze się potęguje. Mam nadzieję, że to są tylko moje wymysły, nie znajdujące potwierdzenia w rzeczywistości ;)

The Asteroids Galaxy Tour - moja ostatnia obsesja muzyczna. Polecam każdemu ! Niestety jakość mojego ulubionego utworu na youtube pozostawia wiele do życzenia.