sunday



Jak każdego roku w okolicach przełomu lipca i sierpnia nachodzi mnie ochota na zmiany w najbliższym otoczeniu i uporządkowanie swojej przestrzeni życiowej . Nienoszone ubrania trafiają do kosza, porządkuję szuflady i próbuję przestawiać meble ;> W tym roku dużych zmian nie będzie.
Na zdjęciach widzimy pokój - a właściwie pokoje - z pewnego popularnego niegdyś filmu (ciekawe czy ktoś zgadnie z jakiego :) które na długi czas odzwierciedlały to co mi się podoba. Od dziecka np. marzy mi się taki niski parapet z materacem do siedzenia.








8 komentarzy:

  1. Virgins Suicides. Film efektowny, ale koniec końców...pusty. Przynajmniej w porównaniu z książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. taaa.. parapet marzenie... ja mam okno w dachu wrrrrrrrrrr!

    OdpowiedzUsuń
  3. Virgin Suicides - uwielbiam ten smutny film

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też się marzy taki parapet. Ah, cudo po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pamiętam tytułu filmu ale był on jednym z moich ulubionych. Leciał chyba w sobotę lub niedziele rano. Taki pokój s parapetem do siedzenia to w dalszym ciągu moje marzenie;)
    Pozdrawiam i zdradź co to za film:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale! Filmu nie znam, niestety, ale kiedyś też powiedziałabym, że są to idealne zdjęcia pokoju, a o niskim parapecie marzę do dziś i zawsze podziwiam je w angielskich ekranizacjach powieści Jane Austen :) Ale najważniejsza jest zieleń za oknem - możliwość obserwowania drzew i tego wszystkiego co się dzieje w okół. Ja rozwiązałam problem w ten sposób, że ustawiłam okrągły stół przy oknie i siadam tak, że obserwuję dwa wielkie drzewa orzechowe :)
    Obecnie marzę o pokoju w stylu międzywojennym - ciemne, dębowe meble, kotary w oknach etc.
    Się rozpisałam trochę, ale Twój post jest bardzo inspirujący:)
    I jeszcze dodam, że też lubię zmiany i ustawienie wszystkiego w pokoju nudzi mi się po pewnym czasie, lecz ja raczej zmieniam (przestawiam) dodatki, rośliny i różne bibeloty. Nie ruszam tylko książek, bo później mam problemy ze znalezieniem właściwej. Pozdrawiam i życzę owocnych zmian! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo to film jest nawet? Czytałam książkę- dobra.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie. Niestety od razu wyobrażam sobie mojego kota z radością zrzucającego każdy flakoni, obrazek i pudeleczko :D Więc fajnie, ale niestety nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń