overpowered.



Sukienka, a właściwie jakby kombinezon, należy do rzeczy, które widząc po raz pierwszy nie zastanawiałam się czy będą mi do czegoś pasowały, czy będę to nosiła. Był po prostu ładny i to mi w zupełności wystarczało. Będę nosiła go z dumą ;)





playsuit - vintage
sweater - h&m
bag - vintage

less is more.



Były już kokardy, złoto, wnętrza ze znanych i nieznanych filmów. Dzisiaj przyszedł czas na coś innego. Pomysłów ostatnio mi nie brakuje, trochę gorzej z konsekwencją i ich realizacją. Kiedy gdzieś wychodzę, nie mam już czasu na robienie zdjęć, a decyzja o ich robieniu jest najczęściej tak spontaniczna i domagająca się natychmiastowej realizacji, że czasami nawet nie ma czasu na staranne upięcie fryzury, dopasowanie szczegółów, nie wspominając o makijażu. Potem dochodzi do wspomnianych zdjęć - fotografa niestety najczęściej zastępuje samowyzwalacz, stąd niedoskonałości - przepraszam :) wszystko z niedbalstwa - ten nieprzemyślany wpis również. Cały proces zajmuje mi zwykle nie więcej niż godzinę, a pomiędzy realizacją i publikacją znajduję jeszcze czas na wyprowadzenie psa na spacer. Koniec spowiedzi - obiecuję poprawę.





bag - vintage
fringe schoes - allegro
grey T-shirt - atmosphere
denim vest - miss selfridge
ruffled skirt - new look
belt - vintage
neckle - gift


new bag.



Stało się - wymarzona torba/teczka zasili w końcu moją szafę. Nie jest tak duża jak się wydaje patrząc na zdjęcie, ale zgrabna i idealna na rozmiar A5. Czerń, brąz i złote dodatki. Chyba się polubimy ;>
Przeglądając ostatnio zagraniczne blogi trafiłam na Candy of Strawberry. Z pewnością większość z Was już go zna, jeśli jednak okazałoby się, że nie - szczerze polecam.

sunday



Jak każdego roku w okolicach przełomu lipca i sierpnia nachodzi mnie ochota na zmiany w najbliższym otoczeniu i uporządkowanie swojej przestrzeni życiowej . Nienoszone ubrania trafiają do kosza, porządkuję szuflady i próbuję przestawiać meble ;> W tym roku dużych zmian nie będzie.
Na zdjęciach widzimy pokój - a właściwie pokoje - z pewnego popularnego niegdyś filmu (ciekawe czy ktoś zgadnie z jakiego :) które na długi czas odzwierciedlały to co mi się podoba. Od dziecka np. marzy mi się taki niski parapet z materacem do siedzenia.








squeeze me



Broszko - kokarda po raz drugi - tym razem w roli spinki. W tle pochmurne niebo.

Czy mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść ?
- To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęła byś zajść - odparł Kot - Dziwak.
- Właściwie wszystko mi jedno.
- W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
- Chciałabym tylko dostać się dokądś.
- Ach, na pewno się tam dostaniesz jeśli tylko będziesz szła dość długo.





bow - DIY
blouse - sh
bag - allegro
belt - vintage

Panny z Wilka



Muszę przyznać, że jestem wielką zwolenniczką twórczości Iwaszkiewicza. Bardzo odpowiada mi jego styl, sprawy, które porusza. TVP Kultura zafundowała mi tego lata piękne chwile, początkowo ze Sławą i chwałą, a następnie ekranizacją opowiadania Panny z Wilka. Nie wiem, czy to za sprawą uroczej i niezwykłej Christine Pascal, jednak bardzo oczarował mnie minimalistyczny styl lat dwudziestych. Teraz będę myślała jak wyczarować strój podobny do tego z filmu ;)


zdjęcia: Panny z Wilka





the sun ain't shining no more




Czarny cardigan ze złotymi guzikami jest czymś, czego długo szukałam i gotowa byłam w tym wypadku na kompromis, zadowalając się po prostu czernią z jakimikolwiek guzikami, które należałoby następnie wymienić na upragnione złote. Poświęcenia nie było, gdyż poszłam tam (sh) i on tam po prostu wisiał i prowokował ceną - 1 zł. Nie było odwrotu.





czarny cardigan - vintage
baleriny z kwiecistym motywem - vintage

natural born sailor


Dziś już na poważnie zaczyna się moja przygoda z blogowaniem. Pierwsze zdjęcia i pierwsze słowa na temat stroju:

spódnica - zwykła być mega szerokimi spodenkami z końca ubiegłego stulecia, którą nietrudno było przerobić na spódnicę do której szybko się przywiązałam
broszka kokarda - również zrobiona własnoręcznie