poniedziałek, 7 grudnia 2009

All I want for winter...



Nie ma ostatnio we mnie potrzeby posiadania dużej ilości rzeczy, co więcej, źle się czuję mając za dużo ubrań i wtedy nadmiaru muszę się pozbyć. Same zakupy dla zakupów, chodzenie po centrach handlowych nawet w dni wyprzedaży już mnie nie bawi. Inna sprawa, że jestem teraz oszczędną studentką. Lubię dobrze wiedzieć czego potrzebuję i ograniczać to do rzeczy bez których nie mogę się obyć. To chyba mało szafiarskie. Tej zimy chcę kupić jeszcze buty na koturnie (po latach szczerej niechęci powoli znów wkradają się do moich łask), najchętniej obszyte białym futerkiem i szeroki, luźny pulower. Zdjęć brak do czasu spotkania z fotografem w bardziej sprzyjających warunkach atmosferycznych i świetlnych, gdyż porzuciłam współpracę z samowyzwalaczem.

wtorek, 1 grudnia 2009

Secrets and loans.





shirt, belt - sh
skirt - forever21
cardigan - h&m


Od dawna chciałam być posiadaczką czegoś w kolorze pudrowego, brudnego różu. Z pomocą przyszła powyższa koszula.
Wybierając się wczoraj ok. godz. 17 na Cmentarzysko Książek i spotykając się na miejscu z pustymi już półkami zaczęłam zastanawiać się ile szafiarek mogło mnie uprzedzić ;> Wnioski zostaną wyciągnięte, bo już wyobrażałam sobie, że znajdę tam książki, które zawsze chciałam mieć, a które są już praktycznie nie do zdobycia.

poniedziałek, 23 listopada 2009

The hours.



dress - forever21
cardigan, bag - vintage
neckle - house


W kwestii ubrań cechuje mnie jakiś niejasny pedantyzm. Mój cel to idealnie pasujące do siebie rzeczy, które można w dowolny sposób łączyć. Po prostu wkładać cokolwiek i mieć pewność, że wygląda się należycie. Nie uznaję też podziału na ubrania letnie i zimowe, zwłaszcza opierającego się na przekonaniu, że jasne kolory, kwiaty nosi się latem. Stworzenie takiej uniwersalnej i ponadczasowej szafy jest chyba niestety niewykonalne (a jeśli komuś się udało chciałabym o tym wiedzieć ;) jednak czynię pewne próby tworząc niewielką listę wewnętrzną z takimi rzeczami.

Bonus dla wtajemniczonych:

poniedziałek, 9 listopada 2009

somebody somewhere.





skirt & bag (vintage), jacket (c&a & DIY), sweater (h&m)


Kolejna jesienna odsłona. Chętnie napisałam bym coś więcej o pogodzie, stroju itp., niestety moje myśli zaprzątnięte są teraz czymś zupełnie innym - tematem pracy dyplomowej. Pomysłów było kilka, wiele tematów sformułowanych na różne sposoby. Każdy z nich w godzinach świetności wydawał się idealny, aż do ranka następnego dnia. Zostałam więc samotna, bez tematu, bez pomysłu.

poniedziałek, 2 listopada 2009

all alone.





coat (Stradivarius) , boots (Graceland), bag (allegro)

Ostatni tydzień spędziłam na chorowaniu, a więc prawie nie wychodząc z łóżka. Fatalne samopoczucie wydaje się być już poza mną, pozostało wiele zaległości do nadrobienia. Moja frekwencja na zajęciach podupadła, nie znalazłam pracy marzeń, spadła częstotliwość dodawania nowych wpisów na bloga. Mam kilka pomysłów na maile i spróbuję je wykorzystać ;>
Wpis z kategorii: Jesień w pełni, już trochę nieaktualny.

wtorek, 6 października 2009

10 faktów z życia



Postanowiłam wprowadzić zmiany do swojego bloga. Jeszcze nie wiem dokładnie jakie, ale będę się bardziej przykładała ;> Na zdjęciu jedna z moich ulubionych ulic Warszawy, i ja w mojej ulubionej - najwygodniejszej na świecie - spódnicy, ulubionym swetrze i nowej fryzurze. Więcej szczegółów już wkrótce.
Jakiś czas temu zostałam wytypowana przez Emnildę do przedstawienia 10 faktów ze swojego życia. Zadanie mnie przerosło, bo jak znaleźć 10 faktów wartych ujawnienia w moim nudnym życiu ? ;) Jednak mając świadomość, że poddanie się oznacza pewną porażkę, postanawiam zaryzykować.

1. Uwielbiam serial Girlmore Girls, nie wiem dlaczego. Kiedyś obejrzałam kilka odcinków, jakiś czas temu sobie o nim przypomniałam i się wciągnęłam.
2. Książki, które wypożyczam z biblioteki pokryte są grubą warstwą kurzu i wyglądają tak jakby od wieków nikt ich nie czytał. Czy jestem zdziwiona? Nie.
3. Jestem słodyczomanką. Mój faworyt to Kinder Pingui. Niestety wczoraj odnotowałam znaczącą podwyżkę jego ceny z 1,49 do 2,15 ;)
4. Słowo vintage ma dla mnie podwójne znaczenie. Kocham ubrania w tym stylu, jednak wiele lat temu, całkiem nieświadomie na pewnym forum dyskusyjnym zalogowałam się jako niejaka vintage. Traktuję je więc trochę jak swoje drugie imię.
5. Kiedy byłam mała przypisywałam sobie posiadanie magicznych mocy i miałam swoje własne rytuały. A to wszystko na długo przed epoką Czarodziejki z Księżyca.
6. Czytając czy też oglądając np. film zwracam szczególną uwagę na dziwne detale, np. że matka ojca (zwrot z książki) B. Tyszkiewicz, kiedy w czasie okupacji dostała 10 minut na opuszczenie domu spędziła je na poszukiwaniu kluczyka do szuflady w której przechowywała czarne rękawiczki. To się nazywa klasa ;)
7. Uspokaja mnie kocie towarzystwo, to moje ulubione stworzenia.
8. Jestem myślicielką ;> naprawdę mnóstwo czasu spędzam na myśleniu o różnych, nie zawsze ambitnych rzeczach. Zdarza mi się tracić kontakt z otoczeniem.
9. Za niedościgniony ideał piękna uważam Jessicę Stam. Chciałabym mieć takie oczy.
10. Mam swój ulubiony kubek i nie lubię się z nim rozstawać, a herbata czy gorąca czekolada pita z innego naczynia smakuje po prostu 3 razy gorzej ;)

niedziela, 27 września 2009

indigo.





W trakcie robienia zdjęć na bloga zawsze wiem co powinnam napisać we wpisie. Jednak również regułą jest, że kiedy już wstawię zdjęcia i powinnam zacząć pisać, wszystkie pomysły znikają.
Pora zacząć przygotowywać się solidniej i robić notatki do wpisu ;)
Polubiłam warkocze. Zarówno w wersji podpiętej, tworzące tzw. koronę na głowie jak i te luźno zaplecione z pokazów Alexandra Wanga.