nowy blog!

Zapraszam do lektury mojego nowego bloga:

garderoba - poziom wyżej

via youreprettybitch































W życiu każdej kobiety wcześniej czy później nadchodzi taki moment, że nie ma już dłużej ochoty wyglądać jak ułożona pensjonarka, nawet francuska pensjonarka. I wtedy właśnie wyciąga się z szafy buty na obcasie, i bardziej poważne spódnice. Pamięta się pewnie o poważnym makijażu każdego ranka i o codziennym ułożeniu włosów. Chce się wtedy wyglądać jak najlepiej, nie tylko we własnym odczuciu, ale tak totalnie i obiektywnie. Co z tego, że codziennie tak samo.

Dla niektórych manipulowanie własnym wiekiem jest łatwe. Inni wyglądają śmiesznie dorośle w dorosłych ciuchach, mimo, że od dawna są dorośli. Jeszcze inni dorosnąć nie chcą i narażają się codziennie na pogardliwe spojrzenia młodszych koleżanek. Nikt nie wie, ile mam lat i że we wtorek będzie jeszcze więcej. Ukrywam się w przebraniu grzecznej pensjonarki niezależnie od tego, co na siebie włożę. Może nowa para szpilek  i pełen make - up rozwiążą mój problem?

Po dłuższej chwili zastanowienia postanowiłam dopisać jeszcze kilka rad dyscyplinujących mnie samą - a jakże:

1. prostota w ubiorze jest idealna, ale tylko wtedy jeśli wszystkie części składowe są idealne, a całość idealnie skomponowana.
2. skórzana spódnica / spodnie - skóra potrafi dodać powagi
3. korektor pomaga w trudnych sytuacjach (przypomina mi się pryszcz na nosie bohaterki książki "Lekcje Madame Chic")
4. za ciemny podkład, nawet nałożony tylko na czoło i nos, nie pomaga, ale kto mi da jaśniejszy w ciepłym tonie?
5. stres i słodycze to skryci zabójcy idealnej cery
6. buty na obcasie poprawiają postawę i reszcie też nie szkodzą
7. jedwabna koszula z jedwabiu, nie wiskozy, zaro

via studdedrose